Kilka lat temu dostałem list z ZUS’u. Po otwarciu koperty okazało się, że w środku było wyliczenie wysokości mojej przyszłej emerytury. Po zapoznaniu się z tą prognozą przeżyłem szok!

Okazało się, że jako emeryt będę musiał ogarnąć wszystkie swoje miesięczne koszty życia w ramach kwoty 273 złote, która ta instytucja planuje mi w przyszłości wypłacać!

Nie, no super! – pomyślałem – przecież to nie wystarczy nawet na zapłacenie rachunków za dom!

A przecież to nie były moje jedyne koszty. Prowadziłem wtedy działalność gospodarczą, zarabiałem, w swoim mniemaniu, całkiem nieźle, i byłem przyzwyczajony do tego, że pieniędzy wystarczało mi nie tylko na podstawowe produkty spożywcze, ale także na tak zwane rozrywki. Jeździłem z rodziną na wakacje, bywaliśmy często w restauracji, kinie, itp. Czyli stać nas było na prowadzenie stylu życia typowego dla przedstawiciela klasy średniej.

W sumie nie mogłem uwierzyć, że to urzędowe pismo to jest jakaś poważna korespondencja. Oczywiście od razu próbowałem zasięgnąć informacji od mojej księgowej chcąc upewnić się, że to nie jest jakaś pomyłka – np. jakiś błąd systemu informatycznego ZUS’u. Księgowa, jako pierwsza osoba, uświadomiła mi, że są to prawdziwe prognozy wysokości emerytury jaką powinien mi wypłacać ZUS w przyszłości. Z naciskiem na słowo “powinien”, ponieważ w zasadzie nie ma gwarancji, że to będzie minimalna wysokość moich świadczeń za kilkadziesiąt lat.

Najgorsze w tym było to, że przecież składkę na moją emeryturę odprowadzałem już od 13 lat (5 lat na etacie z pensją dużo powyżej średniej krajowej oraz 7 lat z działalności).

Oddając sprawiedliwość, trzeba napisać, że list zawierał także optymistyczny akcent 🙂  tzn. napisano tam, że jeśli będę pracował przez kolejne 30 lat i odkładał regularnie składki, to moja przewidywana wysokość emerytury wzrośnie do jakichś 673 złotych. 🙂

Czy ZUS jest jedyną możliwością zapewnienia sobie emerytury?

Ponieważ ta kwota także nie spełniła moich oczekiwań, w tym momencie ZUS stał się dla mnie instytucją, która przestała mnie interesować jako gwarant godnego życia na emeryturze.

Poza tym, przeliczyłem sobie szybko, że oddając przez 30 lat około 1150 złotych miesięcznie do ZUS’u, a potem otrzymując od niego 673 złote przez około 20 lat (które być może przeżyję na emeryturze) nie zrobię na tym dobrego interesu. 🙂

Oczywiście kwota tych ponad tysiąca złotych daniny miesięcznie zawiera także np. składkę chorobową, rentową, ale ja przecież dotychczas nie skorzystałem z ich dobrodziejstw – nigdy nie byłem na zwolnieniu chorobowym podczas prowadzenia firmy, a przy konieczności skorzystania z pomocy lekarskiej i tak kończyło się na wizytach prywatnych.

Trzeba także zdać sobie sprawę z tego, że mimo iż obecnie znamy emerytów, których emerytury mają całkiem niezłą wysokość, to podstawowy system emerytalny w przyszłości nie będzie pozwalał na godne życie.

Ba! Nie będzie nawet zapewniał podstawowych świadczeń – szczególnie w przypadku osób obecnie prowadzących działalność gospodarczą. Obecnie już chyba wszyscy mają tego świadomość?

Pomyślałem sobie wtedy, że gdybym inwestował te 1150 złotych na pewno byłbym w stanie zbudować lepszy model emerytalny niż ten, który zbuduje dla mnie urzędnik z ZUS’u.

W jaki sposób można zapewnić sobie samodzielnie emeryturę?

Uświadomiwszy to sobie zacząłem poszukiwać metod realizacji tego planu. Chciałem poznać możliwości budowania modelu, który pozwoliłby mi na utrzymanie obecnego poziomu życia także na przyszłej emeryturze.

Swoje poszukiwania rozpocząłem od czytania książek o szeroko pojętym inwestowaniu, podejściu do życia, określaniu swoich potrzeb; spotykałem się z osobami, które tworzyły kluby inwestorskie, a także z inwestorami z różnych dziedzin.

Wynikiem moich poszukiwań były przemyślenia, z których wynikało, że potrzebuję dochodu pasywnego. A jak było z Wami? Czy przeżyliście podobne sytuacje lub inspiracje w życiu? Jeśli tak, podzielcie się swoimi doświadczeniami z nami!

Miej wspaniałą emeryturę!

Robert

Robert

Kilkanaście lat temu zacząłem przygodę z inwestycjami deweloperskimi a od 2011 roku zacząłem inwestować w nieruchomości generujące dochody pasywne. Działam głównie w Trójmieście i okolicach - skąd pochodzę. W inwestowaniu w nieruchomości cenię wolność wyborów i niezależność uzyskaną z dochodów pasywnych.

Powiązane wpisy

Moja opinia

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.

Udowodnij, że nie jesteś robotem. Naprawdę mamy już dość spamu.