Wyznaję żelazną zasadę: materiały budowlane zawsze staram się kupować u lokalnych dostawców. Mam tu na myśli firmy z polskim kapitałem, często rodzinne, nie będące międzynarodowymi korporacjami. Dlaczego tak robię i co właściwie z tego mam?
Wsparcie lokalnego rynku ma duży sens. Kiedy zarabia hurtownia materiałów budowlanych, to zarabia też jej właściciel, zarabiają jej pracownicy, współpracownicy, producenci materiałów budowlanych, itd. Wszyscy żyją i mieszkają nieopodal naszych inwestycji.
Często zdarza się, że pracownicy z firm współpracujących z nami przychodzą, aby kupić od nas dom czy mieszkanie. Mówią wtedy, że wiedzą, że budujemy z dobrych materiałów, że nie oszczędzamy na jakości, że mamy dobrą płynność finansową, płacimy o czasie, itp.
Często zdarza się, że ktoś kto chce kupić mieszkanie ma znajomego, szwagra czy koleżankę, która obsługuje nas w hurtowni budowlanej i to od nich dowiedział się o nas i o naszej nowej ofercie.
Dlaczego warto wspierać lokalny rynek?
My z kolei wiemy, że pieniądze, które wydajemy w tych firmach zostają na lokalnym rynku, a zyski z ich działalności nie są transferowane do centrali międzynarodowej firmy mieszczącej się np. w Luksemburgu. Nawet, jeśli pieniądze nie zostaną wydane u nas na zakup jakiejś nieruchomości, to przecież zyskają na tym firmy, które działają na naszym terenie. Restauracje, puby, sklepy, salony fryzjerskie, biura rachunkowe, itd. – to tam trafią w jakieś części te pieniądze.
Podobnie, gdy finansujemy inwestycję to szukamy możliwości współpracy z lokalnymi bankami. Często są to banki spółdzielcze, których zysk roczny jest porównywalny z kwotą naszego kredytu. Gdybyśmy znaleźli się w trudnej sytuacji, to bank finansujący inwestycję miałby największy interes w tym, żebyśmy odpowiednio przeprojektowali nasze zobowiązania i je uregulowali. Mamy świadomość, że w takim banku będziemy traktowani po partnersku. Nikomu nie będzie zależało na wypowiedzeniu nam umowy i zawsze możemy liczyć na gotowość do konstruktywnych rozmów.
I znowu wraz z nami zarabia bank, jego prezes oraz pracownicy, którzy są także częścią lokalnego rynku i kreują w pewnym stopniu nasz wizerunek i postrzeganie naszych produktów. Z drugiej strony w banku, gdzie decyzje kredytowe podejmowane są na miejscu, w sąsiedztwie naszych inwestycji, także pracują ludzie, na których oddziałujemy w pewien sposób. A właściwie robią to nasze inwestycje. Przejeżdżając na co dzień koło naszych realizacji budowlanych bankowcy są bardziej skłonni uwierzyć w powodzenie naszego kolejnego projektu, co z kolei przekłada się na szybsze podjęcie decyzji lub bardziej preferencyjne warunki produktu finansowego. Czytaj dalej