3 domowe sprzęty, które sprawiają, że życie staje się prostsze ;) – ROZSĄDNI BRACIA – BLOG o inwestowaniu w nieruchomości

Jeśli, jak ja, nie lubisz żmudnych, domowych obowiązków to ten wpis jest dla Ciebie 🙂

Piszę o urządzeniach z których korzystam osobiście i jestem bardzo zadowolony z tego w jaki sposób pomagają mi w codziennym życiu. To nie jest wpis sponsorowany ;).

Posiadanie dochodów pasywnych daje człowiekowi niesamowite możliwości. No bo zobacz: raz włożony kapitał i/lub praca procentuje w przyszłości “pensją”, do otrzymania której nie potrzebujesz angażować już więcej swojego czasu.  To z kolei umożliwia Ci skupienie się na innych, ciekawych aktywnościach, czy też biznesach. Super sprawa.

Uwielbiam wolność jaką daje mi dochód pasywny. 

To niesamowite uczucie, gdy siedzisz sobie na tarasie popijając popołudniową kawę, a Twój telefon informuje Cię o tym, że właśnie Twoje konto zostało zasilone dodatkowym środkami pochodzącymi np. z najmu mieszkań. Doceniam to, że dzięki takim dochodom mam spokojniejszą głowę, jeśli chodzi o sferę finansową życia mojej rodziny.

Dziś chcę Ci także pokazać kilka urządzeń, których zakup niektórzy mogą nazwać przesadnym gadżeciarstwem, zbytkiem lub totalnym absurdem – i wcale się nie dziwię, bo sam kiedyś pomyślałbym pewnie podobnie. Ale odkąd ich używam to wiem, że teraz bardzo trudno byłoby mi się z nimi rozstać. Po prostu odciążają mnie w tych domowych obowiązkach za którymi nie przepadam. A swoją pracę wykonują często bez mojej dodatkowej ingerencji – widzę tu więc pewną analogię do dochodów pasywnych, które na podobnej zasadzie, raz wprawione w ruch – po prostu działają. I nie wymagają mojego nieustannego zaangażowania czasowego.

1/ Automatyczny odkurzacz

Xiaomi roborock

Czy jest coś czego nie lubisz w odkurzaniu? A właściwie cokolwiek co w nim lubisz?

Mnie np. zawsze wkurzało to, że odkurzacz zajmował w cholerę miejsca i potrzebował dedykowanego miejsca w schowku. Zawsze miał za krótki kabel. Ciężko było nim wyczyścić wszystkie te trudno dostępne zakamarki (np. pod meblami) i to, że zanim go odpaliłem byłem zmuszony złożyć go w jedną całość (w końcu rura zawsze była osobno).

Do zakupu odkurzacz automatycznego podchodziłem dosyć sceptycznie. “Że niby to małe ustrojstwo ma mnie wyręczyć? W życiu!” Nie wierzyłem w niego na tyle, że dość długo ociągałem się z pozbyciem się swojego “normalnego” odkurzacza. Aż w końcu do mnie dotarło, że już dawno go nie używałem. Nie było takiej potrzeby!

Xiaomi Roborock – bo tak nazywa się mój sprzęt – robi po prostu dobrą robotę. Jeździ po domu i odkurza. Sam. Nawet pod meblami (oczywiście tymi, pod którymi się zmieści :P). Robi to zawsze wtedy kiedy mu każę (posiada dedykowaną apkę na telefon, którą mogę nim sterować). Mogę zaprogramować mu stały harmonogram, żeby odkurzał zawsze wtedy kiedy np. wychodzę z domu, albo mogę go odpalić zdalnie, gdy nie jestem nawet w pobliżu. To daje niesamowity komfort. Mój dom może być czyszczony, gdy  mnie w nim nie ma. No po prostu petarda!

Roborock mapuje pomieszczenie które sprząta

Dodatkowo ten mój konkretny model posiada laserowy czujnik, dzięki któremu potrafi zmapować pomieszczenie, a ja na apce mogę sprawdzić gdzie już posprzątał, albo wysłać go w konkretne miejsce. Bajka!

Nigdy przesadnie nie przepadałem za odkurzaniem. Jednak od czasu, kiedy nabyłem tego robota, temat właściwie ogarnia się sam. Jedyne o czym muszę pamiętać to: wymiana filtra, gdy poprzedni się zużyje, no i… opróżnianie pojemnika na kurz.

Niesamowite, małe urządzonko.

Aha! Mój Xiaomi posiada też funkcję mopowania – ale ta akurat mnie nie urzekła. Jeśli miałbym wybierać jeszcze raz, kupiłbym taki bez niej.

2/ Thermomix

Osobisty szef kuchni 😉

To urządzenie to jest prawdziwy król, jeśli chodzi o wszechstronność. Jeśli o nim nie słyszałeś (w co wątpię, bo jednak jest dosyć popularny) to tylko w skrócie napiszę, że jest to taki wszechstronny robot kuchenny, który potrafi zastąpić wiele innych sprzętów w kuchni (naprawdę!).

Możesz w nim przygotować różne posiłki: zupy, ciasta, mięsa, warzywa, lizaki, przekąski, drinki itp.

To co najbardziej lubię w pracy z nim, to fakt, że dokładnie wiem co zjadam i co podaję swojej rodzinie. Jeśli potrzebuję np. dobrego sosu do pizzy, to wiem, że składa się z prawdziwych pomidorów i przypraw – bez zbędnych konserwantów i ulepszaczy.

Istnieją oczywiście inne, często tańsze urządzenia, które posiadają podobne funkcje.

Dużą przewagą thermomixa jest natomiast to, że posiada bardzo dużą zaangażowaną społeczność, a także (a może przede wszystkim?) rewelacyjną apkę z przepisami, których wciąż przybywa, bo na bieżąco pojawiają się zupełnie nowe.

Jeśli nie masz pomysłu na obiad – możesz bez problemu znaleźć inspiracje w jednym z setek sprawdzonych przepisów, a nawet stworzyć z poziomu aplikacji listę potrzebnych zakupów.  Jeśli natomiast masz w domu jakieś produkty i nie za bardzo masz pomysł co z nich ugotować  to tutaj również z pomocą przyjdzie ta aplikacja i wyszuka przepisy zawierające podane przez Ciebie składniki.

Co masz ochotę dziś zjeść?

 

Kiedy już zdecydujesz się na jakieś konkretne danie, wystarczy jeden klik, aby przepis wgrać do urządzenia. Takie załadowanie przepisu sprawia, że urządzenie krok po kroku instruuje Cię na dużym ekranie co powinieneś dodać, aby na końcu procesu delektować się gotowym posiłkiem.

Bardzo prosto. Bardzo sprytnie. Warto.

3/Kosiarka automatyczna

Ładuje akumulatory, pies póki co akceptuje 😉

A to akurat jeden z moich niedawnych zakupów, ale już widzę, że się polubimy. Dzięki temu urządzeniu nie muszę martwić się o regularne koszenie trawnika, co jest kluczowe jeśli ma być on gęsty i zdrowy. Automatyczna kosiarka nie posiada pojemnika na ściętą trawę, bo go… nie potrzebuje! Ścina bowiem jedynie kilkumilimetrowe końcówki źdźbeł, które opadają z powrotem na murawę i, według zapewnień producenta, tworzą dodatkową formę nawozu.

To co mnie w niej zaskoczyło to fakt, że jest ekstremalnie cicha – na tyle cicha, że u mnie wyjeżdża do pracy nocą i nie niepokoi przy tym sąsiadów.

Jak wyglądają kwestie bezpieczeństwa? Wiadomo przecież, że posiada niesamowicie ostre ostrza. No więc kosiarka posiada czujniki, które wykrywają gdy ktoś (np. dziecko) spróbuje ją podnieść. W takiej sytuacji wyłącza się automatycznie, a na telefon wysyła mi odpowiednie powiadomienie. Oczywiście lepiej nie dopuścić do sytuacji, by to dziecko w ogóle  coś takiego zrobiło. Jednak to w końcu  to jeżdżącą kosa, bądź co bądź .

Moja kosiarka – od Husqvarny – posiada dedykowaną apkę na telefon, gdzie oprócz aktualnej lokalizacji mogę też sterować jej harmonogramem pracy czy innymi ustawieniami. Jest to wygodne, ale najlepsze jest to, że po pierwszej konfiguracji kosiarka może ogarniać się już sama i robi to całkowicie automatycznie, bez ingerencji z zewnątrz.

Apka informuje nas m.in. o statusie urządzenia

Jak to właściwie działa?

Przy instalacji kosiarki należy wkopać w ziemię kable, które wyznaczają strefy koszenia (kosiarka przez nie nie przejedzie, dzięki czemu mamy pewność, że nie zetnie nam np. kwiatów, czy innych roślin. Dodatkowo trzeba wygospodarować w ogrodzie miejsce na stację dokującą kosiarki, w której podładowuje akumulatory. Ale wszystko jest możliwe 🙂

Wracamy do szkoleń stacjonarnych!

Aha! I jeszcze korzystając z okazji, to po przerwie związanej z pandemicznymi ograniczeniami wracamy do stacjonarnych szkoleń deweloperskich. Bardzo mnie to cieszy :).  Najbliższe szkolenie robimy wyjątkowo  nie w Gdańsku, a w Warszawie. Jeśli chciałbyś do niego dołączyć wejdź tutaj: https://www.rozsadnibracia.pl/szkolenia-deweloperskie/

Zobacz także: Poprzedni wpis | Następny wpis

 

Piotrek

Piotrek

Mieszkam i inwestuję na Pomorzu. Jestem założycielem kilku spółek, które działają z sukcesem na rynku nieruchomości. Wśród nich są firmy: posiadające nieruchomości na wynajem, oferujące usługi zarządzania najmem, zrzeszające osoby inwestujące grupowo we flipy, a także taka, która prowadzadzi działalność deweloperską.

Powiązane wpisy

komentarzy 5Moja opinia

  • Piotr, masz dzieci? W pełni zgadzam się z tobą, że te gadżety są super jak mają pomóc tobie uwolnić czas z obowiązków (co z definicji wynika, że jest to czynność wynikająca z odpowiedzialności za jakiś aspekt). Natomiast te gadżety wpływają na pozostałych domowników.

    Ty zapracowałeś na ten przywilej i sfinansowałeś go sam. Natomiast mając dzieci mogę powiedzieć, że obowiązki domowe są bardzo istotną częścią nauki życiowej. Oczywiście można powiedzieć, że rozwój technologiczny i te sprawy ale… Jeśli dziecko przy okazji będzie wyręczone ze sprzątania, gotowania, mycia naczyń, wieszania prania i innych rzeczy które technologia zrobi za nas. To czy masz pomysł na zamienne obowiązki które pomogą mu wejść w dorosłe życie? Czy jak się wyprowadzi to od razu wyposażysz go w lokal i taki sam zestaw technologicznych ułatwień? Czy chciałbyś by samemu doszedł do takiego przywileju i mógł się nim cieszyć.

    Ludzie biedni stają się bogaci natomiast w kolejnych pokoleniach częściej jednak tracą to bogactwo bo nie zasłużyli na ten przywilej. To taka luźna myśl.

    • Świata racja calipsco . Thermomix to dobra rzecz ułatwiająca prace, lecz przy wychowywaniu dzieci można nauczyć obsługi tego urządzenia i sami np. będą zbierały by taki sam mieć w Swoim własnym domu lecz tak jak mowisz wszystko człowiek zdobywa przez ciężka prace i swoje doświadczenia życiowe. By dziecko nauczyć prostych czynności trzeba z nim to zrobić nie z robotem bo świat bedzie budowany za jakiś czas na tym ze człowiek bez kreatywności i samozaradnosci zginie i roboty będą wydawać polecenia i uczyć Nas będą a do tego nie możemy pozwolić bo maja tylko nam ułatwić zycie by więcej czasu było na inne czynności 🙂
      Pozdrawiam

  • Wydaje mi się, że to zdecydowana nadinterpretacją… dzieci mogą się nauczyć ogarniać ład w domu, w życiu codziennym, ale czy trawa należy do tego typu obowiązków? Bez przesady…;) ja nigdy trawy z dziećmi nie kosiłam :p

    • “…dzieci mogą się nauczyć…” (same?) czy raczej “można nauczyć dzieci” (rodzic)? Przykład trawy nic nie wnosi bo nie ma kontekstu, bo może nie masz trawnika lub twoje dziec noszą pieluchy.

      To inaczej. Jest taki gadżet który się nazywa niania. Wielofunkcyjne narzędzie do opieki nad dziećmi. Sam korzystałem i polecam. Generalnie można zapomnieć, że ma się dzieci i skoncentrować na uwolnionym czasie. Można iść do pracy, na rower, siłownie, na ryby, grzyby i do kina. Uwalnia czas z obowiązków nad dziećmi. Pytanie do ciebie. Powiedzmy, że finanse pozwalają ci na posiadanie niani od urodzenia do osiągnięcia pełnoletności twoich dzieci co zwolni cię z wszystkich obowiązków ogarniania ich. Od pieluch po pomoc w odrabianiu lekcji, pilnowaniu posiłków i czy mają ład w pokoju. Tobie zostanie ta super część oparta na fakcie bycia mamą i radościach dnia codziennego. Skorzystała byś?

      Po prostu chciałem zasygnalizować, że gdzieś tam jest granica gdzie gadżet poza ułatwieniem nam życia ma jeszcze jakieś inne konsekwencje. Rezygnacja z gadżetu ułatwiającego życie może być podyktowana szerszym obrazem niż tylko własną wygodą.

      „Są w życiu rzeczy, które warto, są rzeczy które się opłaca i nie zawsze to co warto się opłaca, nie zawsze to co się opłaca warto” : Profesor Władysław Bartoszewski.

      W sumie inspiracją do tego komentarza był fragment wywiadu z Sebastianem Kulczykiem.

      Nie mam nic przeciwko gadżetom ale jest i będzie ich coraz więcej a idziemy w kierunku gdzie myślenie przejmuje za nas kolejny gadżet…

  • U mnie to suszarka do prania, zmywarka i roomba 🙂 Przy trójce dzieciaków naprawdę ułatwiają codzienne obowiązki.

Moja opinia

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.