Podczas prowadzenia inwestycji czasem spotykamy się z koniecznością wykonania badań archeologicznych. Właśnie wczoraj odbyły się wykopaliska pod naszą nową inwestycję nad polskim morzem.

Z czego wynika konieczność przeprowadzenia badań archeologicznych?

Podczas czytania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego można spotkać się z pojęciem strefy archeologicznej. W części opisowej można przeczytać, że w tej strefie konieczne jest przeprowadzenie wyprzedzających badań ratunkowych.

Oznacza to, że inwestor na swój koszt będzie musiał zatrudnić archeologa, który sprawdzi czy na działce nie ma istotnych, z punktu widzenia historycznego, artefaktów. Archeolog najpierw przygotowuje wniosek i w imieniu inwestora składa go do odpowiedniego organu. Po uzyskaniu decyzji o pozwoleniu na prowadzenie badań można wchodzić w teren.

Inwestor wynajmuje koparkę, no i zaczyna się zabawa. Najpierw geodeta wytycza obrysy poszczególnych budynków i nabija paliki.

Potem odkrywane są kolejne warstwy ziemi – wszystko odbywa się pod bezpośrednim nadzorem archeologa.

W wykopaliskach w naszych inwestycjach najczęściej mieliśmy do czynienia z odkrywaniem śladów po paleniskach. Jeśli znalezione zostają tam grudki żużlu, to wiadomo, że to ślad po dawnym piecu. Takie znaleziska dla inwestora nie mają w zasadzie żadnego praktycznego znaczenia, ponieważ nie zwiększają kosztów prac archeologicznych.

Co się dzieje gdy zostanie znaleziony cenny okaz?

Kilka lat temu podczas trwania prac archeologicznych zdarzyła mi się taka właśnie sytuacja. Siedziałem sobie spokojnie w domu popijając herbatkę i nagle zadzwonił telefon. Patrzę, a tu dzwoni archeolog prowadzący badania na mojej działce w centrum miasta. Po odebraniu telefonu usłyszałem okrzyk podekscytowanego człowieka: panie Robercie! Dokonałem na pana działce wielkopomnego odkrycia!

Hmmm… 🙁

Nie była to dla mnie raczej najlepsza informacja tego dnia.

A ten człowiek naprawdę się cieszył! No tak – trzeba go zrozumieć. „Wielkopomne odkrycie” – to napewno coś extra w branży archeologicznej.

– Rozumiem – odpowiedziałem krótko.

W sumie nic więcej w tamtej chwili nawet nie mogłem powiedzieć, ponieważ zrobiło mi się nieco słabo. A więc jednak coś tam było – pomyślałem sobie. Nie minął nawet kwadrans, gdy zadzwoniła szefowa pana archeologa i poinformowała mnie, że panuje nad sytuacją i że już właśnie kończy robić dla mnie aktualizację oferty i aneks do umowy. W sumie oznaczało to podniesienie ceny badań o kilkaset procent…

Znaleziskiem okazał się być szkielet pochodzący sprzed kilku tysięcy lat – jak później dowiedziono – był on z epoki brązu. Eksponat został poddany różnym badaniom – m.in. genetycznym i paleontologicznym. Z informacji, które do mnie trafiły od archeologa wynikało, że szczątki tego człowieka badano aż w Bostonie…

Ostatni kontakt z tą sprawą miałem wtedy, gdy otrzymałem pismo z Urzędu Miasta z prośbą o wskazanie miejsca obecnego przechowywania tego znaleziska. Okazało się, że miasto byłoby zainteresowane jego przejęciem. Niestety, ale w tej sprawie nie mogłem pomóc – nie wiem co stało się dalej z tym szkieletem.

Kolejny raz z tematem badań archeologicznych zetknąłem się podczas budowy osiedla domów jednorodzinnych. Tam z kolei odkryte zostało całe stare cmentarzysko! Szczęśliwie były to pochówki prochów w glinianych naczyniach i nie uchowały się tam żadne szkielety, które można by było badać. Wystarczyło, aby archeolog zaewidencjonował znaleziska i zebrał skorupy garnków.

Natomiast podczas najnowszych, wczorajszych wykopalisk nie zostały dokonane żadne znaczące odkrycia.

Naprawdę się cieszę. 🙂

Zobacz: Poprzedni wpis | Następny wpis
Robert

Robert

Kilkanaście lat temu zacząłem przygodę z inwestycjami deweloperskimi a od 2012 roku zacząłem inwestować w nieruchomości generujące dochody pasywne. Działam głównie w Trójmieście i okolicach - skąd pochodzę. W inwestowaniu w nieruchomości cenię wolność wyborów i niezależność uzyskaną z dochodów pasywnych.

Powiązane wpisy

komentarze 2Moja opinia

Moja opinia

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.