Flip w małym mieście z dużym zyskiem? Ponad 100 tysięcy złotych na jednym flipie! – ROZSĄDNI BRACIA – BLOG o inwestowaniu w nieruchomości

W Prudniku w sezonie wakacyjnym byłam prawie codziennie. To miasteczko zamieszkałe przez około 20 tys. mieszkańców, gdzie nie ma żadnej uczelni, ani większego zakładu pracy. Najbliższa uczelnia jest w Nysie, ok 30 km od Prudnika. Zatem czy to dobry rejon na inwestycje?

Jak zostałam “fliperką” ;)?

Zacznę od tego że nie od zawsze zajmowałam się inwestowaniem w nieruchomości. Drugą „nogą” mojego biznesu którą zajmuję się od początku aż do teraz jest firma eventowa która między innymi zajmuje się organizacją młodzieżowych obozów aktywnych. Branża fajna, ale pracujesz wtedy kiedy wszyscy mają wakacje. Ma to również swój urok, bo jak wszyscy pracują, to ty masz wakacje… i to 10 miesięcy a nie dwa 😉 Jednak gdy firma się rozrasta, masz wolne środki, gotówkę na koncie, która po prostu „leży” to naturalną drogą jest szukanie dodatkowej możliwości zarobku czy optymalizacji podatkowej. Tak było również u mnie. Gdy obozy pozwoliły mi już dobrze zarabiać i zaczęłam płacić w moim odczuciu duże kwoty podatków postanowiłam iż przyjrzę się dokładniej nieruchomościom…. i to uzupełni mój flagowy biznes. Mieszkania można amortyzować, wynajmować i sprzedawać. Brzmiało to fajnie, ale jak wszyscy którzy zaczynają miałam w głowie myśl, że musze mieć ogromną ilość pieniędzy żeby zacząć i żeby zająć się obrotem nieruchomościami.

Czy mała miejscowość to dobre miejsce na zrobienie flipa?

Ceny mieszkań w Katowicach były kosmiczne, więc moją uwagę przykuł Prudnik. Miasto z którym podczas wakacji miałam dość sporo wspólnego. Obozy organizuję w miejscowości Pokrzywna (najbliższym miastem w którym są większe sklepy jest Prudnik) stąd moje częste wizyty w tym oto mieście i rosnąca ciekawość nieruchomościami właśnie w tym rejonie.

Od zawsze lubiłam ryzyko i ufałam swojej intuicji. Jeśli jest miasteczko gdzie jest tylu mieszkańców, którzy dorastają, zakładają rodziny, rozwodzą się czy po prostu przeprowadzają się z okolicznych wsi w celu znalezienia pracy, to jednak musi być zapotrzebowanie na mieszkania. Ogłoszeń na portalach nie ma wiele…. Kilkanaście na całe miasto, więc nie musiałam się skupiać na konkretnej dzielnicy, bo w sumie w 15 minut byłam w stanie przeglądnąć wszystkie ogłoszenia które były dostępne. Ciężko nawet było ocenić i przeanalizować rynek, bo miałam wrażenie że ludzie wystawiają swoje nieruchomości w cenie jaka wpadnie im do głowy. Znalazłam mieszkania do remontu za 700 zł za metr i za 2500 zł za metr. Dość spory rozstrzał choć mieszkania nie były zbytnio od siebie oddalone i oba były w kamienicy. Hmmm… no cóż, może jedna ulica była zdecydowanie lepsza niż druga.

Mamy to! Idealna oferta do zrobienia flipa?

Moją uwagę zwróciło ogłoszenie dużego mieszkania w pięknej kamienicy na ulicy nieopodal ścisłego centrum, położone na 1 piętrze, 3 pokoje i kuchnia, ogrzewanie piecowe (ale gaz w budynku jest, więc istnieje możliwość zrobienia ogrzewania gazowego) i z czynszem wynoszącym ok 200 zł.

Mieszkanie o powierzchni 71 m2 zostało wystawione za 60 tys zł. Dobra cena jak na mieszkanie w ładnej kamienicy, nie sądzisz? Od razu chwyciłam za telefon i miałam dużą nadzieję że mieszkanie będzie jeszcze aktualne. W takich miasteczkach czas płynie inaczej, nie ma tylu fliperów co w dużych miastach którzy regularnie śledzą portale i walczą o zakup nieruchomości. Pośrednik chciał się ze mnę umówić dopiero za parę dni. Wydało mi się to bardzo dziwne, że nie zależy mu na jak najszybszym spotkaniu. Ustaliliśmy termin na oględziny mieszkania.

Nie znałam wprawdzie prudnickiego rynku nieruchomości, ale po przeglądnięciu portali, zauważyłam że nie ma zbyt wielu ofert mieszkań po generalnym remoncie, a jeśli już są to pojedyncze i ceny wahają się od 2800 do 3500 zł. Policzyłam szybko że remont takiego mieszkania i jego dobra aranżacja w dobrym standardzie powinna przełożyć się na dobry zysk.

Po rozmowie z pośrednikiem nieruchomości, który w pierwszym zdaniu powiedział, gdy wchodziliśmy do mieszkania,  że cena minimalna to 55 tys. ustaliłam że porozmawia z właścicielem z Warszawy i zaproponuje podaną przeze mnie cenę 54 tys. Szybko doszliśmy do porozumienia, a poprzednią właścicielką mieszkania okazała się starsza ciocia owego Pana która okazało się urodziła się dokładnie tego samego dnia co ja czyli 18 marca, tylko sporo lat wcześniej. Uwielbiam takie zbiegi okoliczności :).

Mieszkanie które zakupiłam miało typowy klimat „po babci”. Tapety na ścianach, wersalki i fotele w pokojach, piękne malowane obrazy na ścianach i meble które tak uwielbiam, że postanowiłam zostawić parę do renowacji ;). Cudowna maszyna do szycia, toaletka z dużym lustrem czy kredens w kuchni i piec tworzyły naprawdę niezły klimat. Niekiedy aż żal wyrzucać tak śliczne meble, które mimo upływu lat są w świetnym stanie.

Umówiłam się z Panem z Warszawy że mieszkanie zostanie opróżnione, a na mieszkaniu zostaną tylko wyznaczone przeze mnie meble. Szybko udało się to zorganizować i w niedługim czasie mieszkanie stało się moja własnością.

Jak zwiększyłam wartość mieszkania?

Sama zrobiłam inwentaryzację, ale o pomoc w aranżacji i stworzeniu wnętrza poprosiłam Panie architekt. Powiedziałam co jest dla mnie ważne

– aby mieszkanie było w jasnych kolorach, odcienie białego oraz szarego – aby salon był połączony z kuchnią
– aby było nowocześnie
– aby podkreślić okna które były zdecydowanym atutem mieszkania
– aby w miejscu starej kuchni stworzyć dużą garderobę dostępną dla obu sypialni

Aranżacja oraz schemat elektryczny zostały przygotowane i tym samym zaczął się czas poszukiwania ekipy remontowej. Dodałam ogłoszenia na grupach na facebooku i po krótkim czasie zgłosiło się do mnie paru fachowców. Wybrałam kilka osób i zaprosiłam je do rozmowy oraz wyceny.

Tutaj kliknij: Szkolenie – Jak zrobić flipa i na nim nieźle zarobić? jeśli chcesz wziąć udział w szkoleniu, na którym nauczysz się jak zarabiać na flipach.

Po zebraniu paru ofert wybrałam ekipę remontową z Nysy i to była jedna z lepszych decyzji przy tej inwestycji. Panowie byli odpowiedzialni, terminowi i skrupulatni. Nie pili, nie palili w mieszkaniu, codziennie sumiennie pracowali i uczciwie podchodzili do swoich obowiązków. Wiem… brzmi bardzo nierealnie, ale chyba miałam trochę szczęścia. Dodatkowo, mieli busa, przywozili sobie sami materiały, zarówno budowlane jak i wykończeniowe, według przesłanych przeze mnie wytycznych.

Ustaliliśmy zakres prac i koszt wynagrodzenia, podpisaliśmy umowę i ostro przystąpiliśmy do działań.

Pierwszy raz przy flipie musiałam też zdobyć pozwolenie na budowę wewnętrznej instalacji gazu. Wiązało to się z wizytą kominiarza, zrobieniem projektu oraz uzyskaniem dziennika budowy i pozwolenia na budowę. Ciekawe doświadczenie.

Współpraca z ekipa remontową układała się bardzo dobrze, a co dla mnie najważniejsze, nie musiałam bardzo często jeździć do Prudnika (bo z Katowic to 140 km w jedną stronę). Większość byliśmy w stanie dograć przez telefon lub video konferencję.

Finał i podsumowanie rentowności

Remont zakończył się w grudniu, a mieszkanie praktycznie od razu znalazło kupca.

Jeśli chcesz sprzedać szybko i za dobrą cenę swoje mieszkanie to przeczytaj koniecznie wpis Roberta Jak przygotować mieszkanie do sprzedaży?

Byłam bardzo szczęśliwa, bo najbardziej obawiałam się małego zainteresowania ze strony kupujących i przez to dłuższego czasu oczekiwania na zamknięcie transakcji.

Tak wyglądały koszty inwestycji:

A tak obliczenia końcowe 😉

Prudnik okazał się całkiem fajnym miejscem na flipy, dlatego obecnie mam tam jeszcze parę mieszkań które wkrótce przejdą przemianę.

Alina działa na Śląsku. Jeśli chcesz wiedzieć ile my – Rozsądni Bracia – zarabiamy na flipach działając w Trójmieście i okolicach przeczytaj ten wpis Co to jest FLIP i ile można na nim zarobić?

W jakim najmniejszym mieście zrobiliście flipa? Nad jakim miastem się zastanawiacie czy ma potencjał?

Jeśli zainteresował Cię ten flip, to przeczytaj także historię innego flipa, który zrobiła Alina: Jak zrobić flipa na mieszkaniu i zarobić ponad 31 tysięcy złotych?

Zobacz także: Poprzedni wpis
Alina

Alina

Nazywam się Alina Kieres i inwestuję w nieruchomości od 2017 roku. Zajmuję się głównie flipowaniem. Nie straszne mi trudne tematy, które większość inwestorów omija szerokim łukiem. Jestem szaleńczo zakochana w kamienicach! W swoim portfolio mam mikrokawalerki (najmniejsza 11,29 m2 na osobnej księdze wieczystej) jak również duże mieszkania o powierzchni ponad 160 m2, które dzielę na mniejsze i z zyskiem sprzedaję. Uwielbiam kreować nowe przestrzenie, dopieszczać mieszkania tworząc niepowtarzalne wnętrza i realizując się jako homestagerka. Dodatkowo posiadam w podnajmie mieszkania w centrum Katowic, a w 2019 roku ze wspólnikiem kupiłam kamienicę w centrum Mysłowic w której obecnie wynajmuję mieszkania. Prywatnie jestem pasjonatką sportu, szczególnie narciarstwa, jazdy na rolkach i łyżwach oraz jazdy konnej. W wolnych chwilach gram na gitarze, podróżuję i spędzam aktywnie czas.

Powiązane wpisy

komentarze 3Moja opinia

Moja opinia

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.