W chwili, gdy zdałem sobie sprawę z tego, że liczenie na emeryturę wypłacaną przez ZUS jako gwarancję godnego życia po aktywnym życiu zawodowym jest jedynie mrzonką, postanowiłem poszukać alternatyw.

Jedną z możliwości oszczędzania na moją przyszłą emeryturę miało być inwestowanie w polisę ubezpieczeniową aegon. Jak to się zaczęło, a jak się skończyło? Przeczytaj poniżej.

Poszukiwałem możliwości inwestowania w taki sposób, aby zapewnić sobie godną emeryturę i właśnie wtedy tak “szczęśliwie” się złożyło, że znajomy skontaktował mnie z “doradcą finansowym”, który polecił mu super inwestycję w polisę ubezpieczeniową aegon. Pomyślałem sobie: “Ok. Mogę się z nim spotkać – nie mam nic do stracenia :)”. Pan Adrian, bo to właśnie o nim mówił mój znajomy, przyjechał do mnie do domu.

Od początku sprawiał dobre wrażenie. Ubrany był w dobrze skrojony garnitur, przyjechał drogim samochodem. Wtedy robiło to na mnie wrażenie (do tego stopnia, że nie pamiętam marki samochodu :)) i wzbudziło moje zaufanie. Kiedy więc mówił, że  “giełda ZAWSZE w długim okresie rośnie”, pokazywał wykresy wykorzystujące procent składany – trafiało to do mnie.

Założenia były takie, że np. przy stopie zwrotu rzędu 8% rocznie zysk wygenerowany po 10 latach był więcej niż zadowalający! Kiedy natomiast zrobiliśmy symulację przy założeniu stopy zwrotu na poziomie 15% lub gdy wydłużyliśmy okres inwestycji do 20-30 lat zysk stawał się naprawdę pokaźny! Już czułem się milionerem ;). Dodatkową zaletą miało być to, że ja nic nie muszę robić! Czyli tak, jak chciałem i wyobrażałem sobie moją emeryturę – bezobsługowo. Wszystkim mieli zajmować się specjaliści, którzy ponoć zjedli na tym zęby – przecież zarządzają tymi funduszami od lat!

Bardzo spodobał mi się również zapis w umowie, że wszystkie środki mogę wycofać  dopiero po 10 latach. Gdybym zrobił to wcześniej groziłyby mi wysokie opłaty za wyjście z “inwestycji”. Wtedy myślałem, że to jest dla mnie bardzo dobre rozwiązanie, bo nigdy nie byłem za dobry w oszczędzaniu – po prostu tego nie lubiłem.

Zacząłem więc inwestować co miesiąc stałą kwotę. Zrobiłem w moim banku zlecenie stałe i o temacie zapomniałem.

Teraz już jestem mądrzejszy i z tymi comiesięcznymi składkami zrobiłbym zupełnie coś innego. Tak jak można to zrobić ze środkami z 500+ W co zainwestować środki z 500+? 6 sposobów jak to bezpiecznie zrobić.

Jeszcze wtedy nie miałem świadomości, że Pan Adrian to nie jest “doradca finansowy” (kto to właściwie jest? czy istnieją prawdziwi doradcy finansowi? znasz jakiegoś? proszę podziel się swoim doświadczeniem w komentarzu pod tym artykułem) a zwykły sprzedawca. Różnica jest kolosalna. Dobry doradca powinien mieć na względzie interes klienta – dobry sprzedawca dba przede wszystkim o interes swój i swojej firmy, pompując wyniki sprzedaży. Niestety przekonałem się o tym płacąc za naukę swoimi ciężko zarobionymi pieniędzmi.

Kontakt z Panem Adrianem miałem jeszcze… raz, przypomniał się po 2 latach, przyjechał, aby sprzedać mi nowe produkty. Zalogowaliśmy się na moje konto. Co się okazało? Po dwóch latach inwestowania stałej, miesięcznej kwoty wartość uzbieranych środków była… mniejsza niż suma moich wpłat.

Halo! Coś jest nie tak! Przecież miałem zarabiać a nie tracić. “Mój doradca” stwierdził, że to dlatego, że fundusze, w które inwestowałem nie są za dobrze dobrane i musimy je pozmieniać. Poza tym jest kryzys i tak czasami bywa. Twierdził, że powinienem uzbroić się w cierpliwość i wpłacać dalej. Giełdy na pewno kiedyś odbiją.

No, ale przecież ja się na tym nie znam i nie taki był zamysł inwestowania w ten produkt! Pan Adrian zobowiązał się, że będzie mi pomagał zmieniać mój portfel inwestycyjny, tak aby teraz generował już zakładane zyski (conajmniej 8% rocznie). To był ostatni kontakt z tym panem. Nigdy już nie odebrał ode mnie telefonu, ani nie odpisał na maila.

Cały czas robiłem kolejne przelewy.. Raz w roku dostawałem list z informacją o aktualnej wartości moich środków, które niestety cały czas były niższe niż dokonane wpłaty 🙁 Dodatkowo byłem zachęcany do indeksowania wpłat, ponieważ cały czas jest inflacja i żeby środki inwestowane były na stałym poziomie, najlepiej jak będę moją składkę co roku podwyższał o 5%. Na szczęście nigdy z tego nie skorzystałem.

Po około roku skontaktował się ze mną pan Radek, czyli następca pana Adriana ;). Oczywiście przyjechał do mnie do domu, również dobrze ubrany (czy doradcy finansowi mają firmowe garnitury, którymi się wymieniają? wyglądały dokładnie tak samo;).

Przyjechał poznać mnie i powiedział, że teraz on się będzie mną opiekował. Podobnie jak poprzednik twierdził, że giełda raz rośnie, a raz spada, ale w długim czasie ZAWSZE jest na plusie itd.

Tym razem skorzystałem z pomocy doradcy i …. rozwiązałem umowę polisy inwestycyjnej. W tym czasie, na szczęście, UOKiK dopatrzył się, że te polisy oferowane przez różne firmy są mocno niekorzystne dla klientów i zabronił pobierania tak wysokich kwot za wyjście (w pierwszym roku 90% kapitału, w drugim 80% itd.) z inwestycji. Podjąłem decyzję o wyjściu z tego produktu. Tracąc “jedynie” jednoroczne składki.

Moja przygoda z funduszami inwestycyjnymi w tym momencie została NA ZAWSZE zakończona. Obiecałem sobie, że już nigdy nie zainwestuję w coś czego do końca nie rozumiem i na czym się nie znam.

Tak, wiem, że to jest podstawowa zasada inwestowania, ale niestety musiałem się o tym przekonać na własnej skórze.

Co ciekawe, w zeszłym roku skontaktował się ze mną następca pana Radka. Młody człowiek około 25 letni pan Piotr. Potrzebowałem ubezpieczenia na życie, więc się z nim spotkałem. A co tam, trzeba dać człowiekowi szansę.

Niestety nic się nie zmieniło w szkoleniu doradców finansowych, tzn. sprzedawców usług finansowych. Usłyszałem to samo o tym że giełda zawsze w długim okresie idzie do góry itd.

Co ciekawe pan Piotr powiedział, że sam inwestuje w polisy, ale teraz są one dużo lepsze niż jak ja zaczynałem w nie inwestować. Stwierdziłem, że to ciekawe. Zaproponowałem żebyśmy sprawdzili jak pan Piotr na tym wychodzi. W końcu dokonywał wpłat już ponad 2 lata, więc pewnie jest na co popatrzeć. Co się okazało?

Ten pan, który chciał mi doradzać jak inwestować pieniądze, nie zagląda na swoje konto inwestycyjne, bo, jak stwierdził, nie chce się zniechęcić do dalszych wpłat, ponieważ zdaje sobie z tego sprawę, że ma mniej niż wpłacił! Tak mi powiedział. Czy nie uważasz, że to trochę śmieszne?

Zapytałem się go zatem po co inwestuje skoro na tym traci? Przecież to wydaje się nie mieć sensu. W tamtym czasie wiedziałem już, że można bezpieczenie inwestować w nieruchomości osiągając dwucyfrowe roczne stopy zwrotu. Jednak pan Piotr nie dał się przekonać. Pozostał wierny poglądowi wpojonemu na szkoleniach korporacyjnych o wyższości giełdy nad wszelkimi innymi formami inwestowania.

Od tego momentu byłem pewien, że nigdy nie zainwestuję w coś czego nie rozumiem. Lubię proste rzeczy i jasne sytuacje. Dlatego podobają mi się nieruchomości.

Na szczęście okazało się, że są również inne sposoby powiększania swojego majątku Jak zarobiłem 40 000 zł na pierwszym flipie?

Zobacz koniecznie Czy warto kupować mieszkania na wynajem na kredyt?

Jeżeli chcesz wynająć mieszkanie sprawdź Jak wynająć swoje mieszkanie by spać spokojnie?

A jak Ty uważasz? Zetknąłeś się już z polisami inwestycyjnymi? z funduszami? A jakie są Twoje doświadczenia z “doradcami finansowymi” tzn. sprzedawcami finansowych produktów? Podziel się ze mną w komentarzu pod tym artykułem.

Miej wspaniałą emeryturę!

Zobacz: Poprzedni wpis | Następny wpis
Michał

Michał

Z nieruchomościami jestem związany praktycznie od zawsze 🙂 Bardzo lubię tworzyć nowe firmy oraz zmieniać krajobraz naszego pięknego kraju poprzez nadawanie nowego życia starym, zniszczonym budynkom. Miałem to szczęście, że nie pracowałem nigdy na etacie, całe moje życie zawodowe "pracowałem na swoim". Aktualnie jestem udziałowcem kilku spółek, które zajmują się nieruchomościami.

Powiązane wpisy

komentarze 2Moja opinia

  • Jeśli ktoś z Państwa chciałby odzyskać pieniądze z trwających jeszcze polisolokat lub zakończonych to zapraszam do kontaktu. Reprezentuję Kancelarię Prawną Primus z Wrocławia. Specjalizujemy się w tym temacie od lat. Pomagamy poszkodowanym odzyskać swoje pieniądze.
    Pozdrawiam

  • Kiedyś je też sprzedawałem, miałem też własny produkt którym się bawił w małą spekulacje Po 5latach mniej niż wpłaciłem ale jakbym zostawił mój portfel od początku to miałbym niewielki zysk mniejszy niż na lokatach wtedy obecnych na rynku Obsługiwałem Klientów moich i niepracujących doradców Największy zysk po 7latach widziałem u klientów 20procent łącznie. Oplaty zżerają większość zysków niestety. Teraz mam 3mieszkania na wynajem na kredytach od kilku lat , niedoścignionym że nie dopłacam to kredyty same się spłacają i wpływa dodatkowa gotówka a na giełdzie raz po raz kupuje akcje by spływały dywidendy

Moja opinia

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.